czwartek, 31 sierpnia 2017

Rozdział 4

    Lekki ból głowy towarzyszył Sylwii podczas wstawania. Próbowała sobie przypomnieć, co mogło wywołać jej stan. Przed oczami pokazały jej się lampki wina. No tak... Była na siebie wściekła, że musiała tyle wypić. Ociężale przeciągnęła się i wygrzebała z łóżka. Co ja potem robiłam?- zastanawiała się. Ah tak, Sebastian. Ale czy to możliwe? On przecież nigdy, by nie rozmawiała tak z obcym facetem. Wszystko jej się śniło? Nawet nie ma jak tego potwierdzić. Pobiegła wspomnieniami do sytuacji z pod jej domu i jak go przytuliła. Całe ciało zalała fala ciepła. Czuła jak na policzkach pojawiają się jej rumieńce. Ja go pocałowałam! - wkurzyła się na siebie. No tak, pozwolił na to, bo zobaczył taką zdesperowaną babę, więc niech ma trochę przyjemności. A z resztą, gdzie taki spojrzałby na mnie... Dałam mu swój numer. A jeśli potrzebny mu był do jakiś niecnych planów? Kuźwa. Wzięła telefon i nic. Żadnych powiadomień, wiadomości. Westchnęła i udała się do łazienki. Tam szybka poranna toaleta i zaraz poszła do kuchni, gdzie zrobiła sobie płatki z mlekiem. Wzięła miskę i udała się do salonu. Usiadła przy stole i oparła głowę na ręce.
- Jak było wczoraj? - odezwała się siostra, która leżała na kanapie
- Spoko, napiłam się wina, pochodziłam trochę. I teraz trochę mnie boli głowa.
Powolnie jadła płatki, bo nawet nie miała na nie ochoty. Po śniadaniu poszła do pokoju i położyła się na łózku. Wzięła telefon i dopiero teraz zobaczyła, że jest 12. Przydałoby się ubrać- pomyślała i powlekła się do szafy. Stała przed nią i czekała na jakieś natchnienie. Po kilku minutach wzięła czarne rurki i luźną koszulkę. Nie chciało jej się iść do łazienki, więc ubrała się w pokoju. Usłyszała dźwięk przychodzącej wiadomości. Pewnie Sam w sprawie projektu. Wzięła telefon i zobaczyła obcy numer. Zaciekawiona szybko otworzyła wiadomość. Cześć. Słyszałem, że mamy pracować nad wspólnym projektem :) Pokażę ci wszystko w poniedziałek. Miłego weekendu. Steve ;)
Całkiem zapomniała, że ma nowe zadanie i to jeszcze ze Stevem. Odpisała mu podziękowanie i usiadła przy laptopie. Włączyła internet i przeglądała co się dzieje na świecie. Znowu wiadomość. Matko, nie nauczyli, że na podziękowania się nie odpisuje? - jęczała.
Przeglądała dalej facebooka i ciągle się wkurzała. To dodają milion selfie, to masa zdjęć dzieci. Jakby nie mieli czegoś innego do roboty, tylko siedzenie na tym internecie i pisanie o wszystkim, co się robi. Nie rozumie tych ludzi. Przypomniała sobie, że miała zgrać muzykę na telefon. Będzie jej przyjemniej chodzic do pracy. Odblokowała telefon i wyświetliła wiadomość, którą dostała kilkadziesiąt minut temu.
Hej! Tak pomyślałem, że jest sobota i masz wolny czas. Może masz ochotę na krótki spacerek po parku? :D 
Twój Sebby 
Nie mogła uwierzyć, w to co czyta. Prześledziła wiadomość jeszcze kilka razy i się zadowoliła.
Hej! Przepraszam, ale dopiero teraz zobaczyłam wiadomość... :/
Jeśli nie masz już innych planów, chętnie się przejdę ;) 
Wysłała i z niecierpliwością czekała na jakąś odpowiedź. Na wszelki wypadek dopadła kosmetyki i zaczęła dokładnie robić makijaż. Nie może przecież wyglądać byle jak. Twój Sebby ? Co miał na myśli ? Ale słodkie to z jego strony. Może z kimś porozmawiać na każdy temat i to ją cieszyło. Usłyszała przychodzącą wiadomość i z zaciekawieniem przeczytała ją.
5 minut i widzę cię w parku ;) Weź bluzę, jest chłodno. 
I jeszcze martwi się o mnie ! Zadowolona skończyła się malować i wzięła bluzę. Zarzuciła ją na siebie i wyszła z domu. Podekscytowana przemierzała nowojorskie chodniki szybciej, niż ma to w zwyczaju. Jak ma się z nim przywitać ? Co powiedzieć, co zrobić ? Co się stało, że chce z nią się spotkać ? Powiedzieć, że ma dziewczynę ? Może nie powinna była się zgodzić na to spotkanie... Jednak gdy go zobaczyło, wszystko minęło. Poczuła się jak nigdy. Coś niewidzialnego pchało ją do niego. Trochę była smutna, bo miał czapkę z daszkiem i do tego okulary przeciwsłoneczne i nie mogła zobaczyć tych słodkich "kurzych łapek", które powstają, gdy on się śmieje. Wtedy jest taki słodki. Ogólnie jest słodki. Nie wie dlaczego, ale według niej granatowa bluza, w którą był ubrany, bardzo mu pasowała. Przypatrywała mu się, gdy on miał słuchawki w uszach i telefon w ręce.
- Czego słuchasz ? - zapytała uśmiechnięta
Popatrzył na nią i szeroko się uśmiechnął. Wyciągnął jedną słuchawkę i podał jej. Kiedy ją brała, ich palce się spotkały. Podziałało to na nią jak jakiś prąd. Szybko wsadziła ją do ucha, żeby nie wyglądała głupio. Usłyszała jakąś rytmiczną piosenkę, której nie znała.
- Fajna. - popatrzyła na niego
- Jak się czujesz ? - zapytał, wyłączył muzykę i zwinął słuchawki
- Dobrze, tylko trochę głowa bolała. Chyba przesadziłam z winem. - zaśmiała się
- Należało ci się. - puścił jej oczko - Chodźmy. - pokazał jej ręką i ruszyli
- A co u ciebie?
- Nic ciekawego. - westchnął - Niestety mam tylko 10 minut.
Poczuła, że robi jej się smutno.
- Lepsze 10 minut, niż wcale. - szepnęła - A mogę zapytać, gdzie się śpieszysz ?
On się tylko zaśmiał i podrapał po brodzie.
- Mam nagrania.
- O do jakiegoś filmu? - była zaciekawiona
- Tak. Ale nic więcej nie mogę powiedzieć.
- Mi możesz. - popatrzyła na niego
- Chciałbym. - pogłaskał jej ramię
Chciała, żeby ten dotyk ciążył na niej wieczność. Chyba się zarumieniła, bo gdy Sebastian na nią popatrzył, to się uśmiechnął.
Szli i coś sobie opowiadali. Lubiła, gdy z przejęciem coś opowiadał. Na jego twarzy pojawiało się skupienie, a do tego gestykulował rękami. Był naprawdę przystojny. Nawet ten zarost mu pasował.
- I tak już jestem spóźniony. - przystanął i popatrzył na nią - Mam do ciebie pytanie Sylwia.
Patrzyła na niego, ale nie mogła wyczytać nic jego twarzy, przez te kamuflaże.
- Bo tak myślałem, jutro jest niedziela...- przygryzł wargę - Pójdziesz ze mną na randkę ?
Nie mogła uwierzyć, że to usłyszała. Długo pojmowała, co one oznaczają. Czuła jak w brzuchu latają jej motyle. Ze łzami w oczach przytuliła się do niego. Dawno nie czuła tak blisko ciała mężczyzny. Zapomniała jakie to uczucie.
- To znaczy, tak ? - głaskał ją po plecach
- Mhm. - mruknęła
- Sylwia. - szepnął - Muszę iść.
Oderwała się od niego, a on szybko dał jej buziaka w policzek i z uśmiechem odszedł.
On jest niemożliwy! Chciałaby mieć go przy sobie, żeby móc się przytulić i ujrzeć ten wspaniały uśmiech, który od razu ją rozwesela. Sama nie wierzy, ale chyba się zakochała !
Miłego dnia :D dostała sms'a. Już jest :3 uśmiechnęła się i wysłała.

2 komentarze: